źródło: http://www.granice.pl/recenzja,Rozne-oblicza-harcerstwa,4289

-wydawnictwa harcerzy drużyny :)

Różne oblicza harcerstwa

Autor: Wojciech Śliwerski
Wydawnictwo: IMPULS
Data wydania: 2011-06-15
Kategoria: Historyczne
ISBN: 978-83-7587-609-3
Ilość stron: 628
Cena : 44,99 zł
Dodał/a książkę:PawelG
Dodał/a recenzję:Justyna Gul
 

Czuj, czuj, czuwaj!

 

Przyszło nam żyć w czasach nerwowych, w których wszystko można kupić i to właśnie pieniądze zastąpiły idee i wartości. Nie oglądając się za siebie, nie myśląc o teraźniejszości, pędzimy do przodu, z przerażeniem patrząc na tych, którzy nas mijają. Zanikają duch współpracy, działanie w imię wspólnej idei, a zamiast kontaktu z przyrodą wolimy tête-à-tête z naszym notebookiem. A przecież tak niedawno alternatywą dla samotnego popołudnia czy wakacji spędzonych w czterech ścianach były zbiórki i obozy harcerskie, gdzie młodzież przeżywała najwspanialszą przygodę życia.

 

Fascynująca teoria, którą „połykało się", spijając każde słowo z ust komendanta czy druha, sprawdziany wiedzy w praktyce i zdobywanie kolejnych sprawności… Ach, jakie to budzi wspomnienia! Tak samo cudowne, jak książka Wojciecha Śliwerskiego „Różne oblicza harcerstwa”. Te ślady wydarzeń z minionych czasów, ujęte w formie felietonów, reportaży i innych form dziennikarskich, opublikowane przez Oficynę Wydawniczą Impuls, stanowią pasjonującą wyprawę w przeszłość - nie tylko dla tych, którzy w zastępach byli, ale dla wszystkich, którzy harcerstwo mają w sercu.

 

„Różne oblicza harcerstwa” dokumentują wieloletnią współpracę autora z prasą harcerską, a także pracę dziennikarską w redakcjach „Motywów”, „Drużyny” i „Harcerza Rzeczypospolitej”. Zamieszczone w książce teksty były publikowane w wymienionych pismach na przestrzeni lat 1971-1991. Oprócz reportaży i felietonów znajdziemy tu również wspaniałe ilustracje takich grafików jak Adama Hanuszkiewicza, Ryszarda Drucha czy Andrzeja Orłowskiego.

 

Żadne z pism, z którymi w tamtych latach współpracował autor, już nie istnieje, a ostatnie, które poległo w obliczu zmian i braku środków finansowych, to „Harcerz Rzeczypospolitej”. Dzięki niniejszemu opracowaniu te nietrwałe publikacje prasowe zyskały nieśmiertelność, a my możemy delektować się nimi, wspominać i rozpalać w naszych dzieciach miłość do harcerstwa.

 

W książce Śliwerskiego znajdziemy teksty takie jak „Konflikty i intrygi”, „Jak długo pod wiatr?”, czy „Samotny i niepotrzebny”. Jest też fascynujący wywód „Jak zrobić karierę?" (w harcerstwie), a o tym, że to w zasadzie prosta sprawa, przekonywać nas będzie Mariola, studentka psychologii i instruktorka harcerstwa w stopniu harcmistrza. Merytoryczny, ale równie wciągający jest tekst „Instruktorska awangarda”, który przypadł na czasy kryzysu społeczno-politycznego w Polsce, ale to wówczas, po zachowaniu monopolu działania Związku Harcerstwa Polskiego, pojawiła się nowa szansa utworzenia w pełni autonomicznej (współpracującej na zasadach partnerskich z ZHP, SZSP i innymi organizacjami studenckimi) organizacji.

 

Nie mogło wśród zebranych tekstów zabraknąć listy harcerskich nonsensów, czyli sytuacji dziwnych, nietypowych i – co tu dużo kryć – bezsensownych, na które można natrafić nawet w środowisku harcerskim. Autor w „Harcerstwie prawdziwym” podejmuje także rozważania na temat tego, czym tak naprawdę to harcerstwo prawdziwe jest, zaś w „Harcerskim bestsellerze” mamy zgłoszenie do Harcerskiej Nagrody Literackiej książki Richarda Condona, „Honor Prozzich”, o której Śliwerski pisze tak fascynująco, że nie sposób jest po nią nie sięgnąć (jutro rozpoczynam jej poszukiwania). Autor porusza także kwestię działalności harcerskiej poradni programowo-metodycznej „Impuls-Motywy” i różnego rodzaju problemów oraz trudności nękających harcerstwo, począwszy od wadliwie funkcjonującego przepływu informacji, po dużą fluktuację kadry instruktorskiej.

 

Ze wszystkich tekstów poświęconych różnym aspektom harcerstwa powstał jego obraz - obraz organizacji niedoskonałej, a jednak na tyle ideowo słusznej i niosącej gros pozytywnych wartości, że niebywale potrzebnej, szczególnie w dzisiejszych czasach. „Różne oblicza harcerstwa” mają jeszcze jedną zaletę - harcerstwo pokazane jest tu w większości przypadków przez pryzmat losów osób oddanych mu sercem i duszą, a słabości organizacji nie tylko nie zniechęcają do niej, ale zwracając uwagę na błędy i absurdy, mimowolnie angażujemy się w potencjalne możliwości ich rozwiązania. Zatem: „czuj, czuj, czuwaj, druhu drużynowy!” Do szeregu i do lektury książki Wojciecha Śliwerskiego przystąp!

 

 

źródło: http://cojestgrane.pl/nowe-ksiazki/ksiazka/3627/

 

Książka dokumentuje moją wieloletnią współpracę z prasą harcerską oraz pracę dziennikarską w redakcjach „Motywów”, „Drużyny” i „Harcerza Rzeczypospolitej”. Wszystkie reportaże, felietony i inne formy dziennikarskie były publikowane w wymienionych pismach w latach 1970–1991. Dlaczego je przypominam?
Z wielu powodów.
Żywot publikacji prasowych jest niezwykle krótki. Kiedy ukazują się kolejne numery tygodnika czy miesięcznika, wcześniejsze giną w niepamięci. Czas przeobrażeń polityczno-społecznych dodatkowo zatarł ślady publikacji. Żadne z wymienionych wyżej pism już nie istnieje.
Literatura harcerska ostatnich lat wzbogaciła się o liczne publikacje różnych komisji historycznych, autorów z ruchów opozycyjnych wobec Związku Harcerstwa Polskiego, także z Instytutu Pamięci Narodowej i prace naukowe (magisterskie, doktorskie itp.) czy wspomnieniowe byłych naczelników ZHP.
Ta książka jest inna, pokazuje harcerstwo przez pryzmat losów indywidualnych bohaterów reportaży, felietonów czy obserwacji dziennikarskiej. Ich treścią najczęściej są patologie harcerskiej służby i życia organizacji...
Publikowane w książce teksty dotyczą bardzo intensywnego okresu mojego życia, w którym praca dziennikarska była nierozerwalnie związana z aktywną służbą instruktorską. Zakończenie obu nastąpiło z chwilą likwidacji Harcerskiej Oficyny Wydawniczej w Krakowie przez władze Związku (jej właściciela) na przełomie 1991 i 1992 r. Wówczas, podobnie jak niektórzy z opisywanych przeze mnie bohaterów, znalazłem się w trudnej sytuacji życiowej z wypowiedzeniem umowy o pracę w kieszeni i bez szans na podjęcie zatrudnienia, bez żadnej pomocy i nadziei na przyszłość.
W rzeczywistości naszego działania na taką ewentualność trzeba być przygotowanym.
Zresztą kto choć raz uczestniczył w jakimś ruchu sam wie, ile mu to sprawiło satysfakcji i w ile go to wciągnęło kłopotów…

Wojciech Śliwerski